IMG_2014

Bieg Urodzinowy Gdyni – było nas ponad 4200 osób!

I po Biegu Urodzinowym Gdyni. Na linii startu stanęło nas ponad 4200 osób. Atmosfera wśród biegaczek i biegaczy była, zresztą jak zwykle, rewelacyjna. W utrzymaniu dobrego nastroju pomogła niewątpliwie piękna pogoda, która była wręcz wymarzona do biegania – temperatura powietrza w okolicach 5 stopni, a przede wszystkim wspaniałe słońce, którego tak nam brakowało.

Punktualnie o 13:00 strzał z działa ORP „Błyskawica” zasygnalizował start. Początek był tragiczny. Bynajmniej nie przez moją złą predyspozycję, ale przez tłum, przez który trzeba było się przeciskać. Fajny pomysł ze strefami startowymi, ale mam nieodparte wrażenie, że niektórzy zgłaszając się trochę naginają swoje dotychczasowe czasy. Bo jak mam myśleć, jak 300 metrów od startu panie i panowie, którzy startują ze strefy 45-50 min sapią, jak stare lokomotywy. Walka z zamulaczami i ich łokciami oraz ostre zakręty, które wymuszały zwolnienie, doprowadziły do tego, że przebiegnięcie pierwszego kilometra zajęło mi 5’05”. Po ok. 1,5 km naturalna selekcja spowodowała, że zrobiło się zdecydowanie luźniej i było już bardziej pozytywnie – moje tempo oscylowało w granicach 4:40 min/km, więc było nieco lepiej, niż zakładałem przed biegiem. Ogólnie muszę przyznać, że biegło mi się bardzo dobrze, a do 6 km czułem się prawie, jak na treningu. Później trzeba było pokonać dosyć długi podbieg, ale jakoś udało mi się utrzymać tempo. Kolejne kilometry, aż do mety, to czysta przyjemność – było albo z górki, albo płasko. Korciło mnie, żeby trochę przycisnąć, ale pamięć o niedawnym złamaniu kości piszczelowej powoduje, że podchodzę do sportu trochę rozważniej, niż kilka miesięcy temu. Teraz wiem, że co nagle, to po diable i czasami warto schować supermanskie ambicje do kieszeni ;)

Bieg ukończyłem w czasie 00:47:48. Biorąc pod uwagę fakt, że jestem po kilkumiesięcznej przerwie, spowodowanej kontuzją i do treningów wróciłem zaledwie przed miesiącem, uważam ten czas za bardzo dobry. Z uwagi na krótki okres treningów moim założeniem było pokonanie 10 km w czasie poniżej 50 min. Jak widać, założenie zostało zrealizowane:)

Może jeszcze coś o samej organizacji. Napiszę krótko – moim zdaniem, organizatorzy stanęli na wysokości zadania. Niestety, nie mogę tego powiedzieć o moich koleżankach i kolegach biegaczach. Tak, jak wspominałem wcześniej, duża część uczestników biegu ustawia się nie w tych strefach, co powinna – ich żółwie tempo powoduje, że przeszkadzają innym biegaczom. A już szczytem chamstwa, bo inaczej tego nie można nazwać, jest nie zapłacić wpisowego, a odebrać na mecie medal. Takie zachowanie powoduje, że brakuje medali dla tych, którzy zgłosili się zgodnie z regulaminem, a przybiegli trochę później. Podobne sytuacje pojawiały się na wcześniejszych biegach i, niestety, tym razem powtórzyły się. Wydaje się, że jedynym sposobem na takie zachowanie jest piętnowanie chamstwa i nazywania tego po imieniu.

Bieg Urodzinowy Gdynia 2014 - Akademia Biegania
Bieg Urodzinowy Gdyni 2014 - przed startem
Bieg Urodzinowy Gdyni 2014