1

Sobotni bieg szlakami dzieciństwa

Aktualny weekend spędzamy w moim rodzinnym Braniewie. Przy okazji każdej wizyty w tym mieście staram się zorganizować wycieczkę biegową po trasach, które przemierzałem w dzieciństwie. Jedną z takich tras jest wał przeciwpowodziowy, biegnący wzdłuż rzeki Pasłęki, która kończy swój bieg w Zalewie Wiślanym.

Trasa jest prosta – dobiegamy do rzeki i dalej, zgodnie z nurtem, biegniemy do Nowej Pasłęki. Po drodze warto zatrzymać się przy urokliwym Sanktuarium Podwyższenia Krzyża Świętego. Podobno w czasie wojen szwedzkich wydarzył się w tym miejscu cud. Do obrazu, który wisiał na drzewie strzelali szwedzcy żołnierze, a z dziur po kulach wypłynęła krew. Obraz ten znajduje się po dziś dzień w kościele.

Do Nowej Pasłęki biegło mi się dobrze, nawet wyjątkowo dobrze. Zorientowałem się, że biegnę z wiatrem. Niby fajnie, ale miałem świadomość, że w drugą stronę nie będzie tak kolorowo. Po 7 km dobiegłem do Nowej Pasłęki, przebiegłem most i udałem się kierunku plaży nad Zalewem Wiślanym. Ostatnie mrozy spowodowały, że zalew pokrył lód, co wykorzystują z powodzeniem wielbiciele bojerów. Miło się stało i obserwowało, ale ze względu na silny wiatr trzeba było ruszyć w dalszą drogę. Okazało się, że moje wcześniejsze obawy odnośnie drogi powrotnej, a konkretnie wiatru, potwierdziły się w 100%. Przez 5 km silny, mroźny wiatr wiał mi prosto w twarz. Dookoła same pola, praktycznie zero drzew, więc chwilami miałem wrażenie, że jestem na ciągłym podbiegu. Muszę przyznać, że już dawno tak źle mi się nie biegło i miałem problemy, żeby utrzymać założone tempo. Mam nauczkę na przyszłość, żeby przed planowaniem dłuższych wybiegań brać pod uwagę inne czynniki, niż tylko dystans i ukształtowanie terenu.

Przebiegłem łącznie 16,05 km, w czasie 1h27’58”, co daje średnie tempo 5:29 min/km.

Zobacz trasę na endomondo

3
2
  • Piękne okolice. Nic tylko biegać :-) Obserwuje i pozdrawiam :-)

    • Fakt, okolice są piękne. Warmia ma to do siebie, że jest dużo przestrzeni, więc jest gdzie biegać. Pozdrawiam :)