IMG_2202

Zimowy wypad w Gorce

Od kilku lat staramy się planować urlop tak, aby wygospodarować tydzień na zimowy wypad w góry. Góry zimą są wyjątkowo piękne i wyjątkowo puste, co dla nas stanowi ogromną zaletę. Wybierając miejsce na zimowy wypad bierzemy pod uwagę, żeby była to dobra baza wypadowa na kilkugodzinne wycieczki piesze, natomiast kompletnie nie zależy nam, żeby były w pobliżu wyciągi narciarskie i inne zdobycze cywilizacji. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – ludzie są leniwi. A więc, jeżeli trzeba gdzieś wejść na własnych nogach, to wybierają miejsce, do którego będą mogli dostać się samochodem, wyciągiem, kolejką itp.

Również w tym roku szukaliśmy miejsca, które spełniałoby powyższe kryteria. Jeden z kolegów zaproponował nam Schronisko PTTK na Turbaczu. Pomysł spodobał nam się od razu, tym bardziej, że mieliśmy wcześniej okazję chodzić po Gorcach i docenić ich piękno. A więc od pomysłu do realizacji minęła dosłownie chwila – telefon do schroniska w celu rezerwacji miejsc, rezerwacja kuszetek i byliśmy gotowi do wyjazdu :)

Dzień I – Poniedziałek

Przyjechaliśmy do Nowego Targu ok. 11.00. Z dworca PKP udaliśmy się na rynek. Pierwsze, co zrobiliśmy to zjedliśmy śniadanie w pobliskiej restauracji. Następnie zrobiliśmy niezbędne zakupy i autobusem komunikacji miejskiej pojechaliśmy do przystanku Kowaniec Pętla, na którym to rozpoczyna się żółty szlak, prowadzący do schroniska. Szlak ten należy do stosunkowo prostych oraz niezwykle urokliwych. Wraz ze wzrostem wysokości wyłania się piękna panorama Tatr. A ci, co byli w Gorcach wiedzą, że nie ma drugiego miejsca, które miałoby również niesamowity widok na najwyższe polskie góry. Pogoda tego dnia była rewelacyjna, więc towarzyszące nam widoki były przecudne. Oczywiście, po drodze zatrzymaliśmy się przy urokliwej Kaplicy Papieskiej, znajdującej się ok. 25 min marszu do schroniska. Po niecałych 3 godz. marszu dotarliśmy na miejsce. Przeszliśmy łącznie 7,5 km.

 Zobacz trasę na endomonodo

Gorce - żółty szlak do schroniska na Turbaczu
Gorce - widok na Tatry
Gorce - żółty szlak do schroniska na Turbaczu
Gorce - widok na Tatry

Dzień II – Wtorek

Tego dnia pogoda była mniej łaskawa, ponieważ gęsta mgła ograniczała widoczność. Niemniej postanowiliśmy zrealizować założony wcześniej plan. Ze schroniska na Turbaczu udaliśmy się czerwonym szlakiem do Schroniska PTTK na Starych Wierchach. Po krótkiej przerwie na posiłek, zielonym szlakiem zeszliśmy do Obidowej. Kolejnym etapem było dosyć mocne podejście szlakiem zielonym. Następnie skręciliśmy w lewo i czarnym, a następnie żółtym szlakiem wróciliśmy do schroniska na Turbaczu. Przeszliśmy tego dnia łącznie 17,6 km.

Zobacz trasę na endomondo

Szczyt Turbacz
Szczyt Turbacza
Schronisko PTTK na Starych Wierchach

Dzień III – Środa

Obudziłem się rano, wyjrzałem przez okno i prawie załamałem się – okazało się, że prognozy GOPR sprawdziły się i mgła jest taka gęsta, że nie widać płotu, znajdującego się dosłownie 5 metrów od schroniska. Pogoda nie zachęcała do dłuższych spacerów, ale uznaliśmy, że szkoda siedzieć w schronisku. W związku z powyższym, zjedliśmy śniadanie i wyruszyliśmy w drogę. Początek był ciężki, ponieważ przez wspomnianą mgłę mieliśmy problem ze znalezieniem szlaku. Na szczęście po krótkich poszukiwaniach, znaleźliśmy się na czerwonym szlaku. Odcinek ten prowadzi przez Halę Długą, z której rzekomo rozpościera się wspaniały widok. Tym, co tak twierdzą muszę wierzyć na słowo, ponieważ gęsta mgła spowodowała, że jedynym pięknym widokiem, jaki dostrzegłem tego dnia, była moja żona;) Idąc czerwonym szlakiem doszliśmy do Kiczory. Po krótkim odpoczynku i pogawędce z pracownikami parku narodowego, udaliśmy się zielonym szlakiem na Jaworzynę. Oczywiście, obowiązkowymi punktami na trasie był Bulandowa Kapliczka i jaskinia szczelinowa – Zbójecka Jama. Następnie, tą samą drogą, wróciliśmy do schroniska. Przeszliśmy tego dnia 8,9 km.

 Zobacz trasę na endomondo

Gorce - Hala Długa
Gorce - Kiczora
Jaskinia Zbójecka Jama
Gorce - Hala Długa

 Dzień IV – Czwartek

Poranek napawał nas optymizmem, ponieważ okazało się, że świeci słońce i mgła jest zdecydowanie mniejsza, niż poprzedniego dnia. W związku z powyższym podjęliśmy decyzję, że ze względu na wspaniałe widoki, powtórzymy wczorajszy odcinek. Niestety, jak to w górach bywa, pogoda szybko się zmieniła – zanim zdążyliśmy dojść na Halę Długą, mgła pokryła wszystko dookoła. Podobnie sprawa wyglądała po dojściu na Kiczorę – widoki niczym nie przypominały tych, o których czytałem w górskich przewodnikach. Trochę zawiedzeni ruszyliśmy w stronę Jaworzyny. I nagle stał się cud – mgła się gdzieś schowała, a naszym oczom ukazało się wspaniałe, niebieskie niebo. Wreszcie mieliśmy okazję zobaczyć coś, więcej, niż tylko czubek własnego nosa. Po krótkiej sesji fotograficznej na Jaworzynie wyruszyliśmy w dalszą drogę. Najpierw czerwonym szlakiem (na mojej mapie szlak ten oznaczony był na zielono) szliśmy kilka kilometrów w dół. Na mapie napisane jest, że jest to szlak spacerowy, jednak nie jest napisane, że mało kto tym szlakiem spaceruje i te kilka kilometrów przyjdzie nam pokonać brnąc po kolana w śniegu. Na szczęście, jakoś udało się nam pokonać ten fragment, skręciliśmy w niebieski szlak, a następnie zielonym szlakiem doszliśmy na Kudłoń, z którego rozpościerał się wspaniały widok na Tatry. Po krótkim odpoczynku, żółtym szlakiem, zeszliśmy do przełęczy Borek. Na koniec czekało nas dosyć długie podejście do schroniska. Wycieczkę zakończyliśmy w blasku księżyca. Przeszliśmy tego dnia 23,8 km.

Zobacz trasę na endomondo

Gorce - czerwony szlak na Kiczorę
Gorce - Jaworzyna
Bulandowa Kapliczka
Gorce - Jaworzyna
Gorce - Polana Stawieniec
Kudłoń
Kudłoń - widok na Tatry

 Dzień V – Piątek (Walentynki)

 Odpoczywaliśmy ;)

 Dzień VI – Sobota

Stare przysłowie mówi, że wszystko, co dobre, szybko się kończy. Te kilka dni zleciało, jak mrugnięcie okiem – sobota była ostatnim dniem naszego pobytu w Gorcach. Obudziło nas wspaniałe słońce. Wyjrzałem przez okno i jak na złość – my wyjeżdżamy, a pogoda wprost wymarzona. Niestety, jedyne, co mogłem zrobić, to kilka zdjęć. Spakowaliśmy się, zjedliśmy śniadanie i żółtym szlakiem zeszliśmy do Nowego Targu. Schodząc w dół mieliśmy okazję oglądać rywalizację zawodników startujących w biegu górskim Icebug Winter Trail 2014. Jest to bieg na dystansie 16,6 km. Zasady biegu są proste – w pierwszym etapie zawodniczy wbiegają na Turbacz, natomiast w drugim z niego zbiegają. Przyznam, że trochę żałowałem, że wcześniej nie słyszałem o tym biegu, bo z chęcią wziąłbym w nim udział. Ale myślę, że jeszcze kiedyś wrócimy w Gorce i może znajdzie się taka okazja… Tego dnia przeszliśmy 7,5 km.

Zobacz trasę na endomondo

Tatry - widok z Turbacza
Tatry - widok z Turbacza
Dodaj napis
Bieg na Turbacz
Gorce - Kaplica Papieska
Gorce - widok na Tatry z żółtego szlaku

A na koniec krótki filmik :)