P3230047

Wycieczka biegowa Akademii Biegania – kolejne 27 km Szlaku Skarszewskiego pokonane

Ponad 27 km po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym, prawie 600 m w górę, a przede wszystkim las i super towarzystwo. Tak właśnie wyglądała dzisiejsza wycieczka biegowa Akademii Biegania!

Plan był prosty – ruszamy z Otomina i biegniemy Szlakiem Skarszewskim (oznaczonym kolorem zielonym) do stacji Sopot Kamienny Potok. Z Otomina wyruszyliśmy kilka minut po 9.00. Jadąc na miejsce nie byliśmy do końca przekonani co do frekwencji, jaka będzie na dzisiejszej wycieczce. Okazało się, że było nas jednak całkiem sporo – kilka osób z naszego wesołego autobusu + osoby które dobiegły z Żukowa i Kolbud. Razem, tak na oko, było nas ok. 20 sztuk. Pierwsze 9 km szło jak po maśle – miłe leśne ścieżki, jeziorko, kawałek asfaltem. Niektórzy byli zdziwieni, że idzie nam tak dobrze i snuli plany, że za góra 2 godz. będą w Sopocie. Wraz z upływem kolejnych kilometrów ich nastawienie stawało się mniej optymistyczne ;) Zielony szlak słynie z licznych i stromych podbiegów i zbiegów. I zapewniam Was, że nie są to takie sobie górki! Są takie odcinki, że nie da się biec, bo albo płuca wychodzą na zewnątrz, albo na zbiegach można połamać nogi. Co do zbiegów, to doświadczyłem tego dziś na własnej skórze i przez chwilę nieuwagi zaliczyłem prawie salto. Na szczęście skończyło się na kilku zadrapaniach. Powyższe czynniki, uwarunkowane ukształtowaniem terenu, powodowały, że nasz bieg przemieniał się miejscami w marszobieg. Ale przecież była to wycieczka biegowa, a jak sama nazwa wskazuje, nie chodzi o to, żeby się zajechać ;)

Co do samej trasy, to nie da się na niej nudzić. Po pierwsze, ukształtowanie terenu bardzo uatrakcyjnia bieg, po drugie szlak ten jest urokliwy, włączają w to punkty widokowe, w tym Pachołek, z którego rozpościera się piękny widok na Zatokę Gdańską. Co prawda, zachmurzone niebo pozwoliło nam zobaczyć jedynie bloki na Żabiance, ale byłem na Pachołku podczas słonecznej pogody, więc mogłem sobie widok wyobrazić ;)

Podsumowując, dzisiejszą wycieczkę biegową trzeba uznać za udaną. Urozmaicona trasa, łaskawa pogoda i dobre towarzystwo. Przez całą trasę biegliśmy w zwartej grupie, co udaje się sporadycznie. Nie było osób które gnały, ale nie było również malkontentów, którzy „umilaliby” bieg pozostałym. Sezon startów rozpoczął się na dobre, więc pewnie ciężko będzie zebrać taką ekipę. Niemniej mam nadzieję, że jakimś cudem to się uda i już niedługo wyruszymy na kolejne leśne szlaki.