numermedal

V Kwidzyński Bieg Papiernika

Ponad 2200 zawodników, piekielny upał i wzorowa organizacja. Tak w skrócie można opisać V Kwidzyński Bieg Papiernika. Dużo słyszałem o tych zawodach. Moim znajomi z Akademii Biegania wspominali przede wszystkim o dobrej organizacji, super atmosferze oraz upale, jaki towarzyszył uczestnikom zeszłorocznej edycji biegu. Rekomendacje były na tyle zachęcające, że postanowiłem wziąć udział w V edycji biegu.

Do Kwidzyna dojechaliśmy naszym wesołym autobusem. Na miejscu czekał na nas Andrzej z pakietami startowymi. I tutaj pierwsze pozytywne zaskoczenie, ponieważ w przeciwieństwie do wielu innych biegów, pakiet nie składał się jedynie z numeru startowego i kilku ulotek. Każdy z biegaczy, oprócz numeru startowego z chipem, otrzymał białą czapeczkę newline, pasek do mocowania numeru startowego newline oraz praktyczną kieszeń do biegania na nadgarstek. Następnie udaliśmy się na płytę stadionu, z którego zaplanowano start biegu. Po krótkiej rozgrzewce, poprowadzonej przez Akademię Biegania,  ustawiliśmy się w odpowiednich strefach czasowych.

V Bieg Papiernika Kwidzyn

O godz. 11:15 sygnał startu rozpoczął naszą batalię. Założenie na ten bieg było proste – przebiegnę kilometr, może dwa i zobaczę, co dalej. Może mało profesjonalne, ale pojawiły się okoliczności, które wymogły na mnie pewną ostrożność. Po pierwsze, od trzech tygodni borykałem się z kontuzją nogi, w konsekwencji czego przez ostatnie dwa tygodnie odbyłem jeden trening biegowy. Po drugie, nie miałem dotąd okazji ścigać się w temperaturze oscylującej w granicach 30 kresek, więc ciężko mi było przewidzieć reakcję mojego organizmu. Pierwszy kilometr pokonałem w tempie 4:54. Wydawało mi się, że z nogą jest wszystko ok, więc postanowiłem trochę przyspieszyć. Do 4 km było wszystko dobrze, ale po kilkuset kolejnych metrach noga zaczęła dawać się w znaki. Niestety, popełniłem strategiczny błąd – zatrzymałem się na chwilę. Nauczony doświadczeniem powinienem wiedzieć, że po chwili przerwy będzie bolało jeszcze bardziej i zdecydowanie lepszym pomysłem było truchtanie, niż całkowite przerwanie biegu. W konsekwencji ból był taki, że jeszcze kilka razy zmuszony byłem przechodzić z biegu w marsz. W przeciwnym wypadku raczej nie ukończyłbym biegu.

V Bieg Papiernika Kwidzyn

Na ok. 7 km zatrzymałem się na chwilę przy biegaczu, który stracił przytomność. W tym miejscu wspomnę, że służby medyczne miały co robić. Pomimo tego, że organizatorzy stanęli na wysokości zadania i ustawili kurtyny wodne i punkty z wodą, ze względu na piekielny upał, ludzie padali jak kawki.  Na szczęście, służby medyczne działały niezwykle profesjonalnie i już po około minucie pojawili się ratownicy. Ostatni kilometr, pomimo bólu nogi, biegło mi się dobrze. Doping kibiców i finisz z górki spowodowały, że nogi same niosły. Meta biegu ulokowana była na stadionie, więc przekraczając jej linię czułem się jak olimpijczyk:) Bieg ukończyłem z czasem 00:50:44.

V Bieg Papiernika Kwidzyn

Po przekroczeniu linii mety, każdy uczestnik biegu otrzymał pamiątkowy medal. Oczywiście, na finiszujących czekały punktu z wodą i napojami izotonicznymi oraz punkt medyczny. Była również możliwość wzięcia prysznica, z czego skorzystaliśmy z wielką przyjemnością.  Po doprowadzeniu się do porządku udaliśmy się na posiłek, który oczywiście zapewnili organizatorzy. Kolejnym elementem programu była dekoracja zwycięzców oraz losowanie nagród. Z wielką euforią przyjęliśmy fakt, że jako Akademia Biegania zajęliśmy drużynowo I miejsce (na 38 zespołów)! Do odebrania pucharu zostało poproszony nasz kapitan Jarek, ale oczywiście po kilkunastu sekundach podium zostało opanowane przez całą ekipę AB :) Brawa dla wszystkich za ten wielki sukces!

V Bieg Papiernika Kwidzyn
V Bieg Papiernika Kwidzyn

Tradycyjnie, na zakończenie parę zdań na temat organizacji biegu. O poprzednich edycjach Biegu Papiernika słyszałem wiele dobrego. Ale to co zobaczyłem przerosło moje oczekiwania. Super pakiet startowy, profesjonalna obsługa służb porządkowych, kurtyny wodne i punkty z wodą na trasie biegu, służby medyczne docierające do poszkodowanych w kilkadziesiąt sekund, wspaniały medal, super zaplecze sanitarne, posiłek, cenne nagrody oraz wspaniała atmosfera. A to wszystko za wpisowe wynoszące 0 zł! Mogę śmiało stwierdzić, że organizacja Biegu Papiernika może posłużyć jako wzór. I pomimo tego, że było piekielnie gorąco, że doprowadziłem nogę do takiego stanu, że chodzenie sprawia mi spore trudności muszę przyznać (a właściwie chcę ;)), że był to najlepszy bieg, w jakim miałem okazję do tej pory uczestniczyć! Brawa dla organizatorów i do zobaczenia za rok!

Dziękuję Agacie Masiulaniec za udostępnienie zdjęć. Więcej fotek Agaty znajdziecie na stronie Akademii Biegania.