P5310360

Rajd „Kluka 2014” – rowerem po kaszubskich szlakach

 W miniony weekend wziąłem udział w XV Jubileuszowym Rajdzie Pomorskim PTTK „Kluka 2014”. Organizatorami rajdu byli: Polskie Towarzystwo Turystyczno- Krajoznawcze Oddział Gdański im. dr Jerzego Szukalskiego oraz Klub Turystów Pieszych ,,Bąbelki”. Tradycyjnie, na uczestników imprezy czekało kilka tras, które wiodły urokliwymi zakątkami Kaszub. Mój wybór padł na trasę rowerową, prowadzoną przez Stasia Rohde.

Piątek (30 maja 2014 r.). Długość trasy: 51 km Zobacz trasę

Trasa rowerowa oficjalnie wystartowała z Gdańska o godz. 10:00. Niestety, podobnie jak większość ludzi, w piątek o tej porze prowadzę szare i nudne życie pracownika;) Nie było innego wyjścia, jak dojechać do Szymbarku samemu. Wyruszyłem z domu ok. godz. 18:00. Trasy do Szymbarku nie znałem, więc pozwoliłem sobie na mały eksperyment – wrzuciłem w Google Maps miejscowości przez które chcę przejechać, czyli Sulmin, Widlino, Łapino, Czapielsk, Majdany, Nową Wieś Przywidzką, Połęczyno oraz Wieżycę. Tak wyznaczoną trasę, bez jakiejkolwiek analizy, wgrałem do mojego Garmina. Muszę przyznać, że poprowadził mnie bezbłędnie. Większość trasy biegła mało uczęszczanymi drogami leśnymi, szutrowymi i asfaltowymi. Po drodze miałem małą przygodę. Jadę sobie polną drogą, a tu nagle wyskakują dwa psy. Jeden podbiega do mnie i chce mnie capnąć. Spanikowany zeskakuję z roweru. W tym momencie piesek kładzie się na drodze i leży grzecznie, jak aniołek. Pomyślałem, że pewnie jest z niego całkiem miłe psisko i mnie puści. Wsiadam na rower, a on zrywa się, warczy i szczerzy kły. Zsiadam z roweru, a piesek kładzie się na ziemi. Bawiliśmy się tak ok. 20 min. Na szczęście piesek znudził się i poleciał w siną dal, a ja mogłem kontynuować podróż.  Do Szymbarku dojechałem ok. godz. 21:00. Dzień zakończyliśmy ogniskiem.

Sobota (31 maja 2014 r.). Długość trasy: 60 km Zobacz trasę

Generalnie należę do ranny ptaszków. Mój organizm jest tak zaprogramowany, że zazwyczaj budzę się ok. godz. 6.00. Tak też było tym razem. Z racji tego, że start wycieczki zaplanowany został na godz. 10:00, miałem dużo czasu na śniadanie i poranne rozmowy. Z Szymbarku wyruszyliśmy zgodnie z planem. Pierwszym przystankiem na naszej trasie był Dworek Wybickich w Sikorzynie. Posiadłość ta przez wieki należała do rodu Wybickich, dopiero stąd wyprowadzili się do pobliskiego Będomina, gdzie przyszedł na świat wszystkim znany Józef. Następnie udaliśmy się do Gołubia, gdzie zwiedziliśmy urokliwy ogród botaniczny, w którym zgromadzono kolekcję roślin liczącą ok. 4000 gatunków i odmian, w tym 150 gatunków prawnie chronionych. Osobiście nie jestem jakimś wielkim fanem kwiatów, ale sposób urządzenia ogrodu i same rośliny robią wrażenie. Następny przystanek mieliśmy nad Jeziorem Zamkowisko. Kolejne kilometry pokonaliśmy jadąc wzdłuż brzegów Jeziora Raduńskiego, Jeziora Kłodno, Jeziora Białego, Jeziora Rekowo, Jeziora Brodno oraz Jeziora Ostrzyckiego. Pomimo tego, że w wyniku urozmaiconej rzeźby terenu byliśmy zmuszeni do pokonywania licznych podjazdów, jechało się rewelacyjnie. Wisienką na torcie był prawie 2 kilometrowy ostry podjazd, który niektórych z nas całkowicie wykończył ;) Po dotarciu do Szymbarku zrobiliśmy niezbędne zakupy i udaliśmy się na miejsce noclegu. A wieczorem ognisko, długie rozmowy i….. sami wiecie ;)

Niedziela (1 czerwca 2014 r.). Długość trasy: 51 km Zobacz trasę

Niedzielny poranek przywitał nas wspaniałą pogodą. Szybka toaleta, śniadanie, pakowanie rzeczy i już przed 10:00 stawiliśmy się na konkursie jazdy rowerem. Ale w przeciwieństwie do większości wyścigów kolarskich, nasza rywalizacja polegała na jak najwolniejszej jeździe rowerem. Niestety, przegrałem ten żółwi wyścig z Darkiem, który w ostateczności został zwycięzcą całego konkursu. Po uroczystym zakończeniu rajdu, połączonym z wręczeniem nagród, wyruszyliśmy w drogę. Z racji tego, że był to ostatni dzień Kluki, docelowym miejscem naszej wycieczki był Gdańsk. Początek trasy to długi zjazd drogą, która tak nas wymęczyła poprzedniego dnia. Następnie pojechaliśmy do Ostrzyc, a dalej przez Goręczyno, Kiełpino, Przyjaźń, Niestępowo, Sulmin, Otomino do Gdańska. Po drodze zatrzymaliśmy się na obiad w restauracji „Schabowy Raz” w miejscowości Babi Dół, która z powodzeniem przetrwała kuchenne rewolucje Magdy Gessler ;) Trasa była bardzo przyjemna. Niestety, na ok. 20 kilometrze zaczął szwankować napęd. Już jakiś czas temu wiedziałem, że zbliża się moment, w którym będę musiał wymienić kasetę, łańcuch i korbę. Ale wiecie, jak to jest – rower jakoś jeździł, więc decyzja o kupnie wyżej wymienionych części była odkładana w nieskończoność. W efekcie kilka ostatnich podjazdów pokonałem pchając rower, ponieważ każde mocniejsze naciśnięcie na pedał kończyło się dziwnym chrobotaniem, przeskakiwaniem itp. Na szczęście, jakimś cudem udało mi się dojechać do domu.

Na koniec małe podsumowanie. Przed laty „Kluka” była wielkim wydarzeniem, w którym brało udział ponad 300 osób. Aktualnie jest to kameralna impreza, skupiająca kilkudziesięciu turystów. Czy to oznacza, że jest kiepska? Zdecydowanie nie! O jakości imprezy świadczy nie tylko ilość uczestników. Ważne są kwestie organizacyjne, odpowiednie warunki noclegowe, dobór osób prowadzących trasy, a przede wszystkim panujący klimat, co – moim zdaniem – zostało zapewnione. Jestem przekonany, że wystarczy włożyć trochę wysiłku w promocję tego rajdu, a już za 2-3 lata ma szansę ponownie stać się jednym z ważniejszych wydarzeń turystycznych na północy Polski.

Rajd Kluka 2014
Dworek Wybickich w Sikorzynie
Rajd Kluka 2014
Rajd Kluka 2014
Rajd Kluka 2014
Ogród Botaniczny w Gołubiu
Jezioro Zamkowisko
Rajd Kluka 2014
Rajd Kluka 2014