PA041211

10 urodziny parkrun

Co można robić w sobotę o 9.00 rano?  Można np. przewracać się na drugi bok, jeść śniadanie lub wracać z nocnych wojaży. Ja zdecydowałem się na wersję bardziej masochistyczną i postanowiłem, że wezmę udział w cotygodniowym biegu parkrun :)

Obudziłem się po 7.00. Za oknem piękna pogoda, na termometrze 8 kresek – wymarzone warunki do biegania. Szybkie śniadanie, kawa i na rower. Do Parku im. Ronalda Reagana dojechałem dużo przed czasem. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Ostatni raz startowałem w biegu parkrun w marcu. Kolejne miesiące chciałem poświęcić na przygotowania do kluczowych biegów, a sobotnie starty nijak miały się do moich planów treningowych. Niestety, w maju zacząłem borykać się z kontuzją, która na kolejne kilka miesięcy wyeliminowała mnie nie tylko z biegów parkrun, ale w ogóle z biegania. Trochę brakowało mi biegowych rozmów, więc te kilkadziesiąt minut mogłem przeznaczyć na nadrobienie zaległości. Po wymianie zdań z licznymi znajomymi i rozgrzewce ustawiłem się na linii startu. Oprócz mnie było tam jeszcze 164 biegaczek i biegaczy ;)

Pamiętając o niedawnej kontuzji pilnowałem się, żeby biec wolno, chociaż szczerze przyznam, że startując w szybkich biegach (dystans < 10 km) mam duże problemy z samokontrolą i utrzymaniem wolnego tempa. Tak już mam, że kocham rywalizację, a więc ciężki ze mnie przypadek ;) Pierwsze dwa kilometry czułem się komfortowo, natomiast na trzecim oddech stawał się dziwnie cięższy. Kilka miesięcy bez biegania zrobiło swoje i utrzymanie tempa na dystansie 5 km było dla mnie nie lada wyzwaniem, Na szczęście udało się, dobiegłem do mety, nie trzeba było mnie nieść. Bieg ukończyłem w 22:30, co oznacza, że średnie tempo miałem na poziomie 4:30 min/km.

Warto wspomnieć, że dzisiejszy bieg został zorganizowany w ramach Międzynarodowego Dnia parkrun. W tym roku był to szczególny dzień, ponieważ obchodziliśmy 10-tą rocznicę powstania parkrun. Pierwszy bieg o nazwie Bushy parkrun odbył się w październiku 2004 r. na terenach parkowych przedmieścia Londynu, Teddington. Stopniowo impreza, niczym epidemia, rozlała się na kolejne kraje. W Polsce pierwszy parkrun został zorganizowany w październiku 2011. Od tamtej pory na terenie naszego kraju odbyły się 963 biegi, w których udział wzięło ponad 11 tys. osób! Do Gdańska parkurun zawitał 21 stycznia 2012 r. Od tego pamiętnego dnia, w każdą sobotę o 9.00 rano, biegacze spotykają się w Parku im. Ronalda Reagana aby odbyć cotygodniowy rytuał. Co ważne – pomimo tego, że prowadzony jest pomiar czasu, dla zdecydowanej większości uczestników biegu od rywalizacji ważniejsza jest możliwość spędzenia sobotniego poranka w gronie dobrych znajomych.