statekgpx

Bieg Niepodległości w Gdyni – statek zbudowany!

6629 osób ukończyło Bieg Niepodległości w Gdyni. Był to czwarty, a zarazem ostatni, bieg zorganizowany w ramach tegorocznego Grand Prix Gdyni w Biegach Ulicznych.

Plan na wczorajszy bieg był bardzo prosty – przebiec 10 km i dobrze się bawić :) Pewnie dla wielu założenia mało ambitne, ale po kilkumiesięcznej przerwie w bieganiu nie ma co porywać się z motyką na słońce. Tak prawdę mówiąc miałem odpuścić sobie ten bieg, ale do startu zmotywowała mnie chęć zdobycia kompletu medali tegorocznego GPX Gdyni, które utworzyły taki stateczek.

Powyższe założenie spowodowało, że bieg potraktowałem jako trochę mocniejszy trening – bez spinki, zadyszki, bez walki. Wiem, wiem, trochę nie w moim stylu, ale przymusowe urlopy biegowe, spowodowane kontuzjami, nauczyły mnie pokory i cierpliwości. Ostatecznie bieg ukończyłem w 00:47:12, a więc nie było tak tragicznie.

Akademia Biegania. Fot. Darek Rupiński
Akademia Biegania. Fot. Darek Rupiński

Bieg Niepodległości był rekordowym pod względem liczby uczestników. Tak naprawdę, duża liczba startujących staje się problematyczna, szczególnie na pierwszym kilometrze trasy. Nie oszukujmy się – jest wąsko. Dodatkowo kilka osób zostawiło na trasie biegu samochody, co uważam za pewne niedopatrzenie ze strony organizatorów lub służb porządkowych. Cieszy fakt, że zdecydowana większość biegaczy ustawia się we właściwych strefach czasowych, co jeszcze w ubiegłym roku nie było takie oczywiste.  Niewątpliwie jest to zasługa restrykcyjnego sprawdzania, czy osoby wchodzą do swoich stref. Ale przecież wszyscy wiemy, że Polak potrafi i na to też znajdzie sposób – podczas rejestracji cwaniaki podają fikcyjne osiągi i otrzymują przydział do stref czasowych, w których normalnie znajdą się za 10 lat ostrego treningu. Startowałem ze strefy 40-45 min. Po ok. 400 metrów biegu niektóre osoby dostały ostrej zadyszki. Nie twierdzę, że 40 min to czas mistrzowski, ale z pewnością osoby osiągające takie wyniki nie mają problemu z przebiegnięciem kilometra w rozsądnym tempie. Podejrzewam, że nie ma technicznych możliwości, aby weryfikować deklarowane czasy. A szkoda, bo to jedyny sposób, aby wyeliminować oszustów.

Zachęcam do przeczytania relacji z poprzednich biegów odbywających się w ramach tegorocznego GPX: