grupowa A. Wąsik

Poświąteczny duathlon

Po trzech dniach świątecznego obżarstwa przyszedł czas na spalenie nadmiaru kalorii. Okazją do tego był Spontaniczny Bieg Sylwestrowy, który odbył się w Leśnictwie Gołębiewo.

Z domu do Gołębiewa mam około 10 km, więc postanowiłem, że dojadę na miejsce rowerem. Temperatura powietrza była dosyć niska, bo około -5 stopni C, ale jechało się bardzo komfortowo. Myślę, że gdyby nawet było -30 stopni C, to i tak bym nie zmarzł, ponieważ strome wzniesienia Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego pomagają utrzymać komfort termiczny. Czasami, aż za bardzo.

W Gołębiewie stawiłem się jako jeden z pierwszych. Jednak z minuty na minutę parking zaczął zapełniać się kolejnymi biegaczami. Niska temperatura nie wystraszyła uczestników biegu i na linii startu stanęło nas kilkadziesiąt osób.

Uczestnicy biegu mieli do wyboru dwa dystanse: 5 i 10 km. Z chwilą startu nie wiedziałem, czy pobiegnę dwie pętle, czy zakończę bieg po 5 km. Ruszyłem z mocniejszymi od siebie, przez pierwsze trzy kilometry nawet jakoś mi szło, ale bieg w tempie 4:15, a miejscami nawet poniżej 4:00, po świątecznych wojażach, był zdecydowanie złym pomysłem. Od 3 km przyszło nam pokonać dosyć długi podbieg i zaczęły się przysłowiowe schody. Jakoś się wdrapałem, ale odeszła mi ochota na przebiegnięcie kolejnej pętli. Ostatecznie bieg zakończyłem po 5,13 km, które pokonałem w czasie 24:28.

Po biegu odbył się piknik przy ognisku. Ciężko mówić o komfortowym piknikowaniu w mrozie, ale było sympatycznie. Niestety, z minutę na minutę marzłem coraz bardziej, więc nie było innego wyjścia, jak pożegnać się i jechać dalej. Droga powrotna była mniej przyjemna. W normalnych warunkach trasa z Gołębiewa do Oliwy jest idealna dla rowerzystów – praktycznie całą drogę jedzie się z górki. W warunkach zimowych jest mniej przyjemnie, ponieważ większa prędkość, osiągana na zjeździe, powoduje, że robi się zimno. Najbardziej odczuły to moje palce u nóg (jechałem w leciutkich butach biegowych), które tak mi zmarzły, że w pewnym momencie zastanawiałem się, czy jeszcze je mam.

Spontaniczny Bieg Sylwestrowy to wydarzenia inne, niż znane większości imprezy biegowe. Nie ma organizatora, ani regulaminu, ani wpisowego, ani oficjalnego pomiaru trasy. Wspominałem niejednokrotnie, że jestem fanatykiem tego typu wydarzeń, ponieważ są one esencją tego, co w bieganiu najpiękniejsze – radości biegania.