10960026_10152697250499632_3063597104406393255_o

Bieg Urodzinowy Gdyni – sezon startowy rozpoczęty!

Stało się – sezon startowy rozpoczęty! Tradycyjnie inauguracja moich startów nastąpiła podczas Biegu Urodzinowego z PKO Bankiem Polskim w Gdyni, w którym wystartowało blisko 5700 zawodników. Wspaniała atmosfera, udany start oraz wzorowa organizacja – tak w skrócie mogę podsumować ten bieg.

Po odbiór pakietu startowego stawiłem się ok. godz. 12.30. Minęły niespełna dwie minuty i w moich rękach znalazła się koperta z numerem startowym, agrafkami, chipem i kilkoma ulotkami. Z racji tego, że do biegu zostało jeszcze prawie 1,5 godz. miałem dużo czasu na przebranie się i omówienie planów startowych ze znajomymi z Akademii Biegania. Jakieś 25 minut przed rozpoczęciem biegu ruszyliśmy na rozgrzewkę – trochę truchtania, skłonów, wymachów, żwawych przebieżek i byliśmy gotowi do startu.

IMG_0155

Punktualnie o godz. 14:00 wystartowała pierwsza grupa zawodników. My (zawodnicy w strefie 40-45 min.) rozpoczęliśmy rywalizację minutę później, ponieważ organizatorzy GPX Gdyni wprowadzili nowość, jaką są starty falowe. Był to genialny pomysł. Moim zdaniem tłok na pierwszym kilometrze był największą wadą poprzednich biegów. Zdarzało się, że startowałem ze strefy 40-45 min, a tempo na pierwszych kilkuset metrach miałem w granicach 5:20 min/km. Dopiero po jakimś kilometrze zaczęło się przerzedzać i można było podkręcić tempo. Tym razem od samego początku był luz, nie trzeba było się przeciskać, a ryzyko oberwania z łokcia zostało znacznie zminimalizowane.

Z racji tego, że jestem trochę przeziębiony, od samego początku założyłem, że nie biegnę na maksa. Uznałem, że czas w granicach 45-47 minut będzie jak najbardziej satysfakcjonujący. Od samego startu biegło mi się wyśmienicie. Szczerze mówiąc, po pierwszych trzech kilometrach żałowałem, że przyjąłem takie lajtowe nastawienie, bo z taką dyspozycją mogłem śmiało startować na jakieś 42 minuty. Ale wiedziałem, że nie dam rady już odrobić straconych sekund, więc nie było sensu podkręcać tempa. Do końca biegłem na względnym luzie, pilnując tempa pozwalającego na wbiegnięcie na metę w okolicach 45 minut. Ostatecznie przebiegnięcie całej trasy zajęło mi 00:45:32. Chociaż według mojego zegarka przebiegłem w tym czasie nie 10 km a 10,17 km, natomiast przebiegnięcie 10 km zajęło mi 00:44:50, więc mogę z satysfakcją stwierdzić, że wszystko poszło zgodnie z planem ;)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Bieg uważam za bardzo udany. Organizatorzy GPX Gdyni nieustannie pokazują, że wyciągają wnioski z pewnych niedociągnięć. Szczerze przyznam, że tłok na starcie, z jakim mieliśmy doczynienia podczas poprzednich edycji, skutecznie zniechęcał do udziału w gdyńskich biegach. Zastanawiałem się, w jaki sposób organizatorzy rozwiążą ten problem. Niektórzy sugerowali, że może warto wprowadzić limity uczestników. Byłoby to jakieś rozwiązanie, ale chyba nie chodzi o to, żeby ograniczać ilość miejsc. Na szczęście organizatorzy znaleźli inne sposób – wprowadzili starty falowe i kary czasowe dla oszustów. I problem, jak za dotknięciem zaczarowanej różdżki, został rozwiązany. Od samego początku biegło się bardzo komfortowe, nie było konieczności przepychania się niczym na meczu rugby. W tym miejscu na pochwałę zasługuje również przeprowadzona przed biegiem kampania edukacyjna, która miała na celu nauczyć biegaczy zasad fair play. Mam nadzieję, że dzięki takim akcjom zmieni się nasza mentalność i w przyszłości nie będzie trzeba wprowadzać bardziej restrykcyjnych form kontroli i kar.

IMG_0472 (1)

Pisząc o dobrych stronach biegu należy wspomnieć o nowej trasie. Moim zdaniem wprowadzone zmiany, szczególnie te na szóstym kilometrze, są jak najbardziej na plus. Bieg Urodzinowy z PKO Bankiem Polskim jest imprezą dużą, a więc im mniej zakrętów, na których tworzyłby się korek, tym lepiej. Dlatego wydłużenie odcinka biegnącego ul. Świętojańską to dobry pomysł. Z kolei ostry nawrót na bulwarze wymagał delikatnego zwolnienia tempa, ale było to akceptowalne utrudnienie.

Oczywiście, nie ma róży bez kolców. Chociaż w przypadku Biegu Urodzinowego widzę tak naprawdę tylko jeden mały kolec. Jest nim system rejestracji. Co prawda mi udało się zarejestrować bez problemu, ale wiele osób zgłaszało kłopoty z logowaniem, rejestracją, zawieszaniem się serwerów itp. Myślę, że w przypadku tak dużej imprezy nie ma co eksperymentować i lepiej zastosować sprawdzone rozwiązania. Tym bardziej, że z tego co kojarzę, to ten sam system sprawiał problemy osobom zapisującym się na 1. PZU Gdańsk Maraton i organizatorzy wrócili do starego systemu rejestracji.