DSC_0977_fb

OMIDA IV Bieg Oliwski – galeria zdjęć

Ostatnie miesiące należały zdecydowanie do szalonych. I to szalonych do tego stopnia, że ciężko było cokolwiek zaplanować z odpowiednim wyprzedzeniem. Tak właśnie było w przypadku IV Biegu Oliwskiego. Na początku planowałem wystartować w tej imprezie, później chciałem włączyć się w jej organizację jako wolontariusz. Jednak zarówno pierwsza, jak i druga opcja wymagała jasnej deklaracji, a o tym nie było mowy. Dziś rano okazało się, że jednak wygospodaruję te kilka godzin. Postanowiłem wyruszyć na trasę biegu i zrobić kilka zdjęć.

Uczestnicy biegu rywalizowali na dwóch dystansach – 5 i 10 km. Trasa biegu prowadziła głównie przez urokliwe ścieżki Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. A każdy kto biegał po TPK wie, że trasy te są nie tylko piękne, ale również bardzo wymagające. I zapewniam Was, że po twarzach uczestników biegu było widać, że pokonanie przygotowanej trasy to nie był taki pikuś. Podczas biegu pojawił się mały kwas – od jednej z uczestniczek usłyszałem, że bieg został zakończony przez organizatorów przed czasem. Szczegółów nie znam, ale podobno było jakieś zamieszanie z samochodami, które wjeżdżały na trasę biegu. Nie wiem, jakie były kulisy tego wydarzenia, nie wiem, czy zawinił ktoś z organizatorów, czy też były to czynniki zewnętrzne, ale za to wiem, że gdybym był organizatorem takiego biegu i pojawiłyby się jakiekolwiek okoliczności, mogące powodować zagrożenie dla uczestników, zakończyłbym imprezę w trzy sekundy. Nawet, gdyby później okazało się, że moja decyzja była zbyt pochopna. Naprawdę wolałbym, żeby ktoś nie dostał medalu, obrzucił mnie błotem itd. niż miałbym mieć kogoś na sumieniu, a na plecach prokuratora. A więc jeżeli były jakiekolwiek przesłanki do zakończenia biegu, to apeluję do koleżanek i kolegów biegaczy o wyrozumiałość i odrobinę zdrowego rozsądku.

Tak przy okazji – swoją przygodę z aparatem rozpocząłem zaledwie kilka miesięcy temu, ale jeszcze nigdy nie miałem tak skomplikowanego zadania, jak dzisiaj. Mrok lasu powoduje, że ciężko o dobre światło. A jak światła mało, nie ma się jasnego obiektywu, to trzeba podbijać ISO. Jak podbija się ISO, to szumy dużo większe. Im szumy większe, tym mniej satysfakcjonujący efekt końcowy. Ale najważniejsze, że była okazja, żeby ruszyć tyłek ;)