Recenzja kasku Giro Isode MIPS

Kask Giro Isode MIPS - widok od boku.

Kask rowerowy to dla mnie zdecydowanie must have. Bez dwóch zdań – każdy kask, spełniający normę EN 1078, chroni głowę. Jednak najlepsze systemy bezpieczeństwa zarezerwowane są dla bardzo drogich modeli. Na szczęście pojawiają się kaski wyposażone w nowoczesne technologie, a jednocześnie wycenione na przyzwoitym poziomie. Przykładem takiego kasku jest Giro Isode MIPS. 

Budowa kasku

Giro Isode MIPS to kask klasyczny. Jeżeli ktoś lubi rzucać się w oczy, to powinien raczej poszukać czegoś innego. Mi osobiście jego prostota i klasyka bardzo odpowiadają. Kask dostępny jest w kilku wariantach kolorystycznych. Ja zdecydowałem się na wersję granatowo-białą.

Kask dedykowany jest do jazdy po szosie. Dlatego nie znajdziemy w nim odpinanego daszka. Jednak nie oznacza to, że nie można go wykorzystać do jazdy rowerem MTB. Moim zdaniem jest to kask bardzo uniwersalny, który rewelacyjnie sprawdzi się na szosie, w mieście jak i podczas wypadu do lasu.

Giro Isode MIPS - widok od przodu

Już pierwsze przymiarki wskazywały na to, że prawdopodobnie polubimy się. Po pierwsze, Giro Isode to kask, którego praktycznie nie musiałem regulować. Po drugie wydawał się bardzo wygodny i lekki. Pomiary dokonane wagą kuchenną wskazały, że kask waży zaledwie 267g. To wszystko powodowało, że czułem się w nim bardzo komfortowo. 

Według informacji producenta kask pasuje na głowy o obwodzie 54-61 cm. Teoretycznie powinien być odpowiedni dla większości osób. W praktyce pewnie tak jest, ale trzeba pamiętać o starej zasadzie, że przed zakupem kask trzeba dobrze przymierzyć. Po prostu nie ma modelu pasującego na 100% głów. A odpowiednio dopasowany kask to nie tylko kwestia komfortu, ale przede wszystkim bezpieczeństwa.

Za odpowiednie dopasowanie kasku odpowiada specjalne pokrętło, ulokowane w tylnej części kasku. W porównaniu do moich poprzednich kasków pokrętło chodzi bardzo sprawnie i nie ma problemów z jego regulacją nawet podczas jazdy. 

Giro Isode MIPS - widok od tyłu. Widoczne pokrętło do regulacji kasku.

Paski boczne pozbawione zostały klamer umożliwiających ich regulację pod uszami. W konsekwencji jedynym miejscem regulacji długości pasków jest klamra pod brodą. Zastosowane rozwiązanie znajdzie swoich zwolenników i przeciwników. W moim przypadku sprawdza się to rewelacyjnie, bo jest to bardzo wygodne, a przede wszystkim upraszcza regulację. Jednak trzeba mieć na uwadze, że zastosowanie pasków, bez możliwości ich regulacji, może powodować, że będą one uwierały osoby o określonym kształcie głowy. 

Kask posiada w przedniej części siatkę chroniącą przed owadami. W poprzednim kasku takiej siatki nie miałem i kilka razy zdarzyło mi się zatrzymać, żeby pozbyć się bzyczącego natręta.

Giro Isode został wyposażony w 22 otwory wentylacyjne. Co prawda, nie miałem okazji korzystać z niego w tropikalnych warunkach, ale wentylację kasku oceniam dobrze. Jednak spotkałem się z opiniami, że mogłoby być trochę lepiej. Niestety, z ostateczną oceną skuteczność systemu cyrkulacji powietrza będę musiał wstrzymać się do lata.

Giro Isode MIPS widok od przodu. W tle gdański port lotniczy.

A jak to wszystko zebrane do kupy sprawdza się podczas jazdy? W moim przypadku rewelacyjnie. Jak wspomniałem wcześniej, od początku kask pasował na mnie idealnie. Pierwsze dobre wrażenie potwierdziły godziny jazdy. Praktycznie zapominałem o tym, że mam coś na głowie. Nie odczuwałem również żadnych bólów głowy, co miało miejsce w przypadku poprzedniego kasku. Co ważne, pomimo komfortu, kask dobrze przylegał do głowy. Nic się nie przesuwało, nawet podczas jazdy po leśnych wertepach.

Bezpieczeństwo – bo o głowę trzeba dbać!

Giro Isode MIPS to przykład kasku, który za przyzwoitą kwotę oferuje systemy bezpieczeństwa znane z dużo droższych modeli. Jak sama nazwa wskazuje jest wyposażony w system MIPS (Multi-Directional Impact Protection System). MIPS to specjalna konstrukcja kasku rowerowego, która powoduje odizolowanie górnej skorupy od miękkiej, wewnętrznej wyściółki. Podczas wypadku system ten umożliwia niezależny obrót kasku względem głowy, co może przekierować szkodliwą energię obrotową i ograniczyć obciążenie na tkanki mózgu przy uderzeniach pod określonymi kątami. Czy system MIPS rzeczywiście działa, czy jest to kolejny wymysł marketingowców? Mam nadzieję, że nie będę musiał sprawdzić tego na swojej głowie. Ale przeprowadzone testy zderzeniowe pokazują, że to naprawdę działa. 

Podsumowanie

Uważam, że Giro Isode MIPS to kask udany. Za ok. 300 zł otrzymujemy model uniwersalny, lekki, wygodny, a przede wszystkim wyposażony w nowoczesne systemy bezpieczeństwa. Należy jednak pamiętać, że kaski rowerowe należą do produktów, które przed kupnem należy przymierzyć. W przypadku Giro Isode MIPS jest to szczególnie ważne, ponieważ został on pozbawiony możliwości regulacji bocznych pasków. Jeśli jednak kask okaże się dobrze dopasowany, to jego użytkownik nie będzie miał powodów do narzekań.

Sprawdź, gdzie kupisz najtaniej kask Giro Isode MIPS